array:4 [
  "LOCATION" => "BEFORE_IF"
  "cached_data" => array:1 [
    "response" => array:3 [
      "podcast" => null
      "nextChangeAt" => null
      "serverTime" => "2026-10-15T08:32:01+02:00"
    ]
  ]
  "CACHE_CLEAN_DATA" => false
  "CLEAN_HOMEPAGE" => false
]
„Romeo i Julia” – premiera baletu Prokofiewa w Operze Wrocławskiej

ALERT! Korek na A4. Zderzenie 3 samochodów przed Kątami

  1. wroclaw.pl
  2. Kultura
  3. Aktualności
  4. „Romeo i Julia” – premiera baletu Prokofiewa w Operze Wrocławskiej

„Romeo i Julia” – premiera baletu Prokofiewa w Operze Wrocławskiej

Data publikacji: Autor:

Edytuj w ACMS

Choreograf Jacek Tyski i dyrygent Marcin Nałęcz-Niesiołowski wspólnie przygotowali nową produkcję baletową Opery Wrocławskiej. Od 2 marca melomani mogą podziwiać „Romea i Julię” Sergiusza Prokofiewa z dwojgiem utalentowanych tancerzy (Rina Nishiuchi i Robert Kędziński) w rolach głównych.

Reklama

Balet prestiżowy

– To dzieło pozwoli zbudować jakość artystyczną zespołu zarówno baletowego, jak i orkiestry, zwłaszcza że partytura jest bardzo wymagająca i ma wymiar solistyczny – przekonuje Marcin Nałęcz-Niesiołowski. Dyrektor Opery Wrocławskiej, ale przede wszystkim dyrygent podkreśla, że w balecie „Romeo i Julia” słyszymy Prokofiewa neoromantyka, mniej neoklasyka (choć w akcie I pojawia się gawot z jego słynnej I Symfonii zwanej „Klasyczna”), jak zwykło się go określać.

– Posłuchamy całego utworu w unikatowej wersji instrumentalnej opracowanej przez amerykańskiego dyrygenta i muzykologa Johna Longstaffa – mówi Marcin Nałęcz-Niesiołowski. Opracowanie zostało przygotowane z myślą o Northern Ballet Theatre, dla którego Longstaff nieco zredukował obsadę. Wersja jest na tyle popularna, że dziś wykorzystuje się ją m.in. w londyńskiej Royal Opera House Covent Garden.

Romeo i Julia

Romeo i Julia

Opera
Termin od 2 marca 2018 do 10 marca 2018

Miejsce Opera Wrocławska

Zobacz

Choreografia idealna dla zespołu

Jacek Tyski jako tancerz wykonywał partię w balecie „Romeo i Julia” w wielu wersjach choreograficznych. Przygotowując obecną starał się nie inspirować innymi. – To autorskie przedstawienie, a przede wszystkim dostosowane do zespołu, którym dysponuję, współpracując z blisko trzydziestoma tancerzami – podkreśla Tyski. Wiadomo, że nie obejrzymy dwóch scen (trzeba było z nich zrezygnować), a jedną z nich jest scena mandolinowa z II aktu. Czeka nas jednak wspaniała uczta, a w partiach tytułowych dwoje tancerzy, którzy mają szansę tu zabłysnąć – m.in. premierowa obsada – Rina Nishiuchi i Robert Kędziński.

Prokofiew poprawia partyturę

Sergiusz Prokofiew muzykę do „Romea i Julii” miał gotową w 1934 wieku z przeznaczeniem dla moskiewskiego Teatru Bolszoj, ale wówczas dyrekcja wydała wyrok uznając muzykę za „nietaneczną”. Po wielu perturbacjach (w międzyczasie Prokofiew zaaranżował z baletu suity orkiestrowe) premiera odbyła się w Brnie w 1938 roku, a dopiero dwa lata później w leningradzkim Kirowie.

Wówczas partią Julii zasłynęła jedna z największych rosyjskich primabalerin Galina Ułanowa, która we wspomnieniach opisywała, jak utwór Prokofiewa był wyjątkowo skomplikowany dla tancerzy. „Utrudniała zadanie częsta zmiana rytmów, powodująca niezliczone niedogodności dla tańca. Mówiąc po prostu – nie byliśmy przyzwyczajeni do takiej muzyki, lękaliśmy się jej.” Tancerze w końcu zaprotestowali, a początkowo niezadowolony z przebiegu zdarzeń kompozytor musiał wreszcie utwór zmienić.

Trudno uwierzyć w podobne problemy, kiedy uświadomimy sobie, jak wielką popularnością cieszy się dziś dzieło Prokofiewa, o którym choreograf Leonid Ławrowski mówił, że wprowadził na scenę prawdę ludzkich przeżyć, wyraziste muzyczne obrazy.

Premiera „Romea i Julii” 2 marca na scenie Opery Wrocławskiej.

Bądź na bieżąco z Wrocławiem!

Kliknij „obserwuj”, aby wiedzieć, co dzieje się we Wrocławiu. Najciekawsze wiadomości z www.wroclaw.pl znajdziesz w Google News!

Reklama