MPK Torywolucja wkracza na Glinianą. MPK zabiera się za remont torów

  1. wroclaw.pl
  2. Kultura
  3. Polecamy
  4. Premiera „Nagasaki” we Wrocławskim Teatrze Współczesnym

Premiera „Nagasaki” we Wrocławskim Teatrze Współczesnym

Data publikacji: Autor:

Edytuj w ACMS

– Ten spektakl nie jest o Japonii, bardziej o takiej Japonii, która może się przyśnić – tłumaczy reżyserujący „Nagasaki” Paweł Kamza, który zaadaptował też na scenę nagradzaną książkę Érica Faye o dwojgu bezdomnych ludzi. Premiera spektaklu z Ziną Kerste i Tadeuszem Ratuszniakiem w rolach głównych w sobotę 5 września na scenie Wrocławskiego Teatru Współczesnego. To pierwsza z zapowiadanych w tym sezonie premier.

Reklama

Historia o samotności

– Cieszę się, że możemy grać i wrócić do naszej działalności, ale przed nami bardzo trudny sezon i trudno przewidzieć, w jakim kształcie artystycznym się dopełni – uprzedza Marek Fiedor, dyrektor Wrocławskiego Teatru Współczesnego. Obydwie wrześniowe premiery – „Nagasaki” i „Miejski ptasiarz” były planowane jeszcze na końcówkę ubiegłego sezonu, przeszkodziła pandemia i zamknięcie teatrów. 

Na razie przed nami premiera spektaklu, który powstał w oparciu o nagrodzoną Grand Prix Akademii Francuskiej powieść Érica Faye „Nagasaki”. Reżyser Paweł Kamza podkreśla, że francuski autor napisał swoją książkę nie tyle o Japonii, co w japońskim duchu. – W wywiadach autor mówił, że zainspirowali go Japończycy – są w jego dziele ludźmi uwikłanymi w społeczeństwo totalitarne, czyli takie, w którym państwo nie pomaga ludziom – mówi Kamza.

„Nagasaki” to historia o dwojgu bezdomnych – kobiecie i mężczyźnie, którzy nie są w stanie lub nie mogą przepracować własnej traumy. – Bezdomni to u Faye nie tylko ci, którzy nie mają dachu nad głową. W japońskiej kulturze terminu „bezdomny” używa się na oznaczenie kogoś, kto jest sam, nie ma z kim porozmawiać, wymienić emocji – tłumaczy reżyser.

I dodaje, że kiedy lata temu Lech Wałęsa zapowiadał, że zbudujemy w Polsce nową Japonię wydawało się to mrzonką. – Po latach okazało się, że istotnie budujemy drugą Japonię, bo Japończycy są o 15 lat przed nami nie tylko w elektronice, ale i przemianach, jakie dokonały się w tamtym społeczeństwie, a teraz dotykają także i nas – mówi Paweł Kamza zaznaczając, że polscy specjaliści – politolodzy czy historycy literatury – nie obserwują życia społeczno-politycznego, a także kulturalnego w Japonii z większą uwagą, bo zauważyliby wiele podobieństw. 

Choćby pogłębiającą się samotność ludzi, o której Japończycy mówią mają szczególną receptę. – Mawiają, że odkryć w bezdomności dom jest największą sztuką i zadaniem, które trzeba realizować przez całe życie. I potem o ten dom zawsze dbać – zwraca uwagę reżyser „Nagasaki”.   

W spektaklu główne role bezdomnych-samotnych grają Zina Kerste i Tadeusz Ratuszniak, autorką scenografii i kostiumów jest Iza Kolka, zaś muzyki Aleksander Brzeziński, który posłużył się instrumentem (skrzyżowaniem maszyny do pisania z pięcioma strunami) przywiezionym niegdyś z Japonii przez reżysera. – Nagrałem 2 tysiące dźwięków używając łyżeczek, patyczków, piórek do gitar, gumek. Powstało 2 tysiące sampli i tylko na ich podstawie skomponowałem całą muzykę do spektaklu – wyjaśnia Brzeziński.  

Plany na sezon 2020/2021

„Nagasaki” rozpoczyna sezon artystyczny 2020/2021 trudny do przewidzenia. Jeśli wszystko pójdzie zgodnie z planem pod koniec miesiąca czeka nas premiera „Miejskiego ptasiarza” Weroniki Szczawińskiej, w listopadzie „Śledztwo Lema” – koprodukcja z teatrem Ad Spectatores (będzie prezentowany w Muzeum Teatru), a w grudniu ostatnia z przełożonych premier – „Tirza” Pawła Miśkiewicza na podstawie powieści Arnona Grunberga.

– Przełożyliśmy z jesieni na styczeń produkcję „Rzeźni nr 5” Kurta Vonneguta w reżyserii Michała Libera i spektakl w koprodukcji z Teatrem Współczesnym ze Szczecina – „Kongres futurologiczny” Stanisława Lema w reżyserii Agnieszki Jakimiak – wymienia Marek Fiedor przypominając, że wybór tekstu Lema jest nieprzypadkowy – w przyszłym roku przypada stulecie urodzin wybitnego pisarza. 

Także w 2021 roku obchodzić będziemy 100-lecie urodzin Tadeusza Różewicza. – Będziemy chcieli w październiku godnie je uczcić, ale w jakiej formie, nie jestem w stanie powiedzieć – mówi Marek Fiedor.  

Bądź na bieżąco z Wrocławiem!

Kliknij „obserwuj”, aby wiedzieć, co dzieje się we Wrocławiu. Najciekawsze wiadomości z www.wroclaw.pl znajdziesz w Google News!

Reklama