MPK Torywolucja wkracza na Glinianą. MPK zabiera się za remont torów

  1. wroclaw.pl
  2. Dla mieszkańca
  3. Aktualności
  4. Ranni Ukraińcy przylecieli do Wrocławia

Ranni Ukraińcy przylecieli do Wrocławia

Data publikacji: Autor:

| aktualizacja: Edytuj w ACMS

Reklama

Około północy w poniedziałek transportowym samolotem wojskowym Casa przyleciało do Wrocławia 18 Ukraińców, mężczyzn rannych głównie podczas ostatnich wydarzeń w Kijowie. Z lotniska zostali karetkami przywiezieni prosto do szpitala wojskowego przy u. Weigla.

Trafili na różne oddziały: chirurgię ogólną, chirurgię szczękowo-twarzową, ortopedię. 10 z nich jest w stanie się poruszać, 8 leży. Jeden z nich już był operowany na chirurgii naczyniowej . Pięciu pacjentów ma rany postrzałowe. Dwóch pacjentów, najciężej rannych trafiło na OIOM. – Są w stanie ciężkim, ale stabilnym, ich życiu nie zagraża niebezpieczeństwo – potwierdza Piotra Garba, kierownik Klinicznego Oddziału Anestezjologii i Intensywnej Terapii.

Jeden z nich został dwukrotnie postrzelony: w ramie i w klatkę piersiową. Pocisk uszkodził mu nerkę i śledzionę, która usunięto mu w szpitalu w Kijowie.

– Drugi dostał postrzał w brzuch z broni małokalibrowej, a pocisk przeszedł przez paszport, który miał w kieszeni – opowiada Piotr Garba.

Kilku innych Ukraińców ma urazy nóg, będące następstwem wybuchu petrad i granatów. Jeszcze inny ma obrażenia twarzy i głowy, które – zdanie lekarzy - świadczą o pobiciu.  

22 letni Wlad od początku wydarzeń był na majdanie w Kijowie. - 18 lutego napadła na mnie grupa zamaskowanych sprawców. Pobili i skopali. Mam połamane żebra - opowiada z powagą o tym, co się stało.

35 letni Igor Nowicki ma wszędzie rany na nogach. – Granat wybuchł mi pod nogami – pokazuje obrażenia. – Milicjanci strzelali do nas cywilów. Mieliśmy koktajle Mołotowa, ale aby się bronić, nie atakowaliśmy ich pierwsi – wspomina. Mimo tego co przeżył uśmiecha się i pokazuje palcami znak zwycięstwa.   

W szpitalu przy ul. Weigla ranni Ukraińcy są ponownie diagnozowani, ponieważ do Wrocławia przylecieli bez dokumentacji medycznej. – Albo informacje medyczne są bardzo skąpe – przyznaje kierownik OIOM-u.

Niektórzy Ukraińcy wymagać będą ponownych operacji, a potem czeka ich rehabilitacja.

Komendant 4 Wojskowego Szpitala Klinicznego zapewnił, że są na takie sytuacje przygotowani i 18 osób nie wpłynie na pracę szpital. – Odbieramy masę telefonów od różnych osób i organizacji z chęcią pomocy poszkodowanym – mówi płk. Grzegorz Stoinski.

Od poniedziałkowego wieczoru Harcerskie Pogotowie Pomocy Ukrainie ZHR poszukiwało rodzin, które otoczą opieką rannych podczas ich pobytu w szpitalu. - Chodzi o rodzinne ciepło, zakupienie drobiazgów np. kapci, szlafroka, ręcznika, szczoteczki do zębów, czy soku. Ważne jest też, aby umożliwić im kontakt telefoniczny z rodzinami na Ukrainie – apelowała Marek Kamecki z Harcerskiego Pogotowia Pomocy Ukrainie. Od rana zgłosiło się już ponad 40 chętnych. Są też rodziny z Wrocławia, które są chętne przyjąć Ukraińców pod swój dach, gdy już opuszczą szpital.

Eliza Głowicka

Bądź na bieżąco z Wrocławiem!

Kliknij „obserwuj”, aby wiedzieć, co dzieje się we Wrocławiu. Najciekawsze wiadomości z www.wroclaw.pl znajdziesz w Google News!

Reklama