ALERT! Połamany pantograf na Piłsudskiego i naprawa sieci na Pilczyckiej. Objazdy tramwajów

  1. wroclaw.pl
  2. Kultura
  3. Aktualności
  4. Zajrzyjcie do niezwykłego świata ogrodów i fantazji!

Graficzka, malarka, projektantka VR Modesta Gorol ma już we Wrocławiu zagorzałych fanów. Podczas Nocy Muzeów, kiedy inaugurowała wystawę „Kwitnący horyzont” do Galerii Miejskiej/Pracowni nie można było się dostać, a kolejka chętnych stała cierpliwie na schodach przed wejściem. Teraz, do 3 czerwca, przepiękne grafiki i obrazy, można obejrzeć już spokojnie. Warto, bo wrocławska artystka wciąż zadziwia pokazując nam swój świat. Zobaczcie zdjęcia.

Reklama

Ogrody zielone, ogrody niebieskie

W Noc Muzeów 16 maja niewielką przestrzeń Galerii Miejskiej/Pracowni w Pasażu Ruska 46 szturmowały tłumy odwiedzających, a warsztaty, jakie prowadzili wspólnie Modesta Gorol, graficzka, absolwentka wrocławskiej ASP, ale też malarka, projektantka VR i Walter Rindone, włoski grafik związany z Wrocławiem, kurator jej wystawy, cieszyły się ogromnym zainteresowaniem.

<p>Wernisaż wystawy &bdquo;Kwitnący horyzont&rdquo; Modesty Gorol w Noc Muze&oacute;w 16 maja &ndash; kurator Walter Rindone przy pracy</p> fot. Oleksandr Poliakovsky
Wernisaż wystawy „Kwitnący horyzont” Modesty Gorol w Noc Muzeów 16 maja – kurator Walter Rindone przy pracy

W ferworze wielu gościom mogło umknąć część prac Modesty Gorol w trudniej dostępnych częściach galerii, ale ci, którzy wykazali się cierpliwością i dotarli do drugiego pomieszczenia, mogli się zachwycić jej drobiazgowo projektowanymi i wykonanymi grafikami. Dla nich warto jeszcze wrócić do Galerii Miejskiej/Pracowni.

<p>Wernisaż wystawy &bdquo;Kwitnący horyzont&rdquo; Modesty Gorol w Noc Muze&oacute;w 16 maja &ndash; artystka wykonuje odbitkę graficzną</p> fot. Oleksandr Poliakovsky
Wernisaż wystawy „Kwitnący horyzont” Modesty Gorol w Noc Muzeów 16 maja – artystka wykonuje odbitkę graficzną

To przepiękne, układające się w serię, widoki z ogrodów botanicznych w Europie (w Dreźnie, Lozannie, Genewie), które artystka odwiedziła w ostatnich dwóch latach.

<p>&bdquo;Ogr&oacute;d Botaniczny w Lozannie&rdquo; &ndash; odbitka graficzna w nowej wersji kolorystycznej</p> fot. Oleksandr Poliakovsky
„Ogród Botaniczny w Lozannie” – odbitka graficzna w nowej wersji kolorystycznej

Nie tyle zresztą odwiedziła, ile mocno eksplorowała – sporo w nich szkicowała, podpytywała pracowników i podglądała codzienną pielęgnację roślin.

Powstały niezwykłe labirynty łączące w symbiozie rośliny i budynki, w których są eksponowane. A wszystko w nawiązaniu do stworzonego przez Modestę Gorol wieloświata – Delta World, w którym wszystkie elementy się łączą, przenikają, nie brakuje drzwi prowadzących do innego wymiaru i czuwających nad wszystkim drozdów, ukochanych ptaków artystki.  

<p>Modesta Gorol podczas wernisażu wystawy &bdquo;Kwitnący horyzont&rdquo; w Galerii Miejskiej/Pracowni</p> fot. Oleksandr Poliakovsky
Modesta Gorol podczas wernisażu wystawy „Kwitnący horyzont” w Galerii Miejskiej/Pracowni

Wśród prac z serii ogrodów jest nowy obraz – „wrażeniowa” grafika z katalońskiego ogrodu w Bilbao obramowana w motyw z płytek ceramicznych, których wzory artystka napotkała będąc w mieście.

– Są niezwykle barwne, inkrustowane, bardzo charakterystyczne dla tego miejsca, spotyka się je w kawiarniach, w parkach, ale też nieoczywistych miejscach, jak chodniki. Przyciągnęły mocno mój wzrok, stąd ta ramka w grafice – tłumaczy Modesta Gorol. 

Kolor pracy – przeważająco niebieski – wydaje się mało ogrodowy. 

– O, nie zawsze – oponuje artystka. – To często zależy od pogody, pory roku, pory dnia, miejsca – dodaje.

I pokazuje wersję swojej grafiki z ogrodu w Dreźnie. W pierwszej odbitce dominują zielenie i brązy, w drugiej kolor niebieski (w wielu odcieniach) i rudy, bo to pora jesienna, a akcja toczy się nocą.

Galeria zdjęć

– Każdy z tych ogrodów żyje swoim życiem, ale wydaje mi się, że nawet odbitka w innej tonacji kolorystycznej, wciąż daje nam wyobrażenie tego samego ogrodu, choć widzianego nieco inaczej – mówi Modesta Gorol.  

Graficzka we wrocławskim Ogrodzie Botanicznym

Na wystawie jeszcze jej nie ma, ale już wkrótce do wspaniałych prac z europejskich ogrodów botanicznych dołączy nowa. Tym razem wykonana w Ogrodzie Botanicznym Uniwersytetu Wrocławskiego. 

Artystka odwiedza obecnie ogród, rozmawia z jego pracownikami i rysuje. Grafika będzie ostatnim etapem dzieła. 

– Trudno przewidzieć, jaki będzie ten ogród w mojej pracy, wszystko zależy od przeprowadzonych rozmów i od tego, co zobaczę i uznam za najciekawsze. Oczywiście, postaram się wyeksponować najpiękniejsze miejsca ogrodu, ale też opowiedzieć historie, których jeszcze nie znam, a mam nadzieję poznać – zapowiada Modesta Gorol. 

<p>&bdquo;Sen Dzikich Ptak&oacute;w&rdquo; Modesty Gorol</p> fot. Oleksandr Poliakovsky
„Sen Dzikich Ptaków” Modesty Gorol

I podkreśla, że po raz pierwszy będzie rozmawiała z pracownikami i botanikami po polsku, więc dużo głębiej będzie w stanie wniknąć w różne treści, które są dla niej istotne. 

Gitara, której gryf płynie

Znajdziemy w Galerii Miejskiej/Pracowni także dotąd nie pokazywaną grafikę „Dolina basowa”. Gitara jest punktem wyjścia opowieści, a z jej gryfu wypływa rzeka nut, która wije się między japońskimi w stylu górami i dociera do jeziora.  

<p>&bdquo;Bass Valley&rdquo; Modesty Gorol</p> fot. Oleksandr Poliakovsky
„Bass Valley” Modesty Gorol

– Jest dedykowana jednemu gitarzyście i inspirowana różnymi przygodami, wspomnieniami z wielu miejsc. To osobista zabawa motywami i inspiracjami, pasowała mi na tę konkretną wystawę. Tylko tyle mogę powiedzieć – zdradza.

Płótna i zwierzęcy świat

Kojarzona przede wszystkim z grafikami Modesta Gorol nie lubi zamykać się w jednej tylko technice, dlatego na wystawie „Kwitnący horyzont” warto przyjrzeć się również obrazom olejnym Modesty Gorol. 

Na jednym z nich stworzenia morskie i leśne wspólnie ślizgają się na zamarzniętej sadzawce. Warunkiem wstępu na lodowisko są, zdecydowanie, długie nogi postaci. Szusom łyżwiarzy przygląda się latająca nad drzewami rodzina sów. 

W drugiej pracy olejnej po nasyconym kolorami niemal tropikalnym lesie biegają blade w odcieniu jeleniowate. Świat zwierzęcy jest w pracach Modesty Gorol nieco surrealistyczny, swobodny, pełen fantazji.   

Nietypowa technika mokulito

Rarytasem wystawy jest wykonana na papierze japońskim jedna odbitka pracy w rzadkiej technice mokulito, którą Modesta miała szansę wykonać (i wypróbować) podczas pobytu w Stanach Zjednoczonych.

<p>Odbitka pracy Modesty Gorol w rzadkiej technice mokulito</p> fot. Oleksandr Poliakovsky
Odbitka pracy Modesty Gorol w rzadkiej technice mokulito

Najpierw wykonuje się rysunek na odpowiednio przygotowanej i wyszlifowanej drewnianej płycie, używając tłustego materiału, takiego jak kredka litograficzna lub tusz.

Następnie powierzchnię zabezpiecza się gumą arabską. Tłusta farba drukarska przylega wyłącznie do narysowanego wzoru, co pozwala uzyskać odbitkę.

Efekt? Bardzo subtelny, interesujący! I unikatowy.

– Moim celem było przygotować ciekawą, ale też graficznie wielowymiarową wystawę – podkreśla artystka.

Dodatkowo wykonała dla odwiedzających opisy swoich prac, które zamknęła w QR kodach. Po ich zeskanowaniu dowiemy się, co zawierają tajemnicze kompozycje Wrocławianki.

<p>Modesta Gorol podczas wernisażu wystawy &bdquo;Kwitnący horyzont&rdquo;</p> fot. Oleksandr Poliakovsky
Modesta Gorol podczas wernisażu wystawy „Kwitnący horyzont”

Ubrać się... w grafikę Modesty Gorol

Jedna z prac, którą obejrzymy w Galerii Miejskiej/Pracowni ma związek z planowaną na jesień akcją, kiedy odzieżowa forma Medicine wypuści serię, w której znajdziemy przeniesione na tkaninę grafiki Modesty Gorol.

<p>Praca Modesty Gorol poświęcona cytatom z tw&oacute;rczości Agnieszki Osieckiej&nbsp;</p> fot. Oleksandr Poliakovsky
Praca Modesty Gorol poświęcona cytatom z twórczości Agnieszki Osieckiej 

To efekt II nagrody w konkursie Medicine Art Award, który w ubiegłym roku był poświęcony twórczości Agnieszki Osieckiej. Inspiracją dla biorących udział w konkursie artystów były trzy cytaty z utworów poetki i autorki tekstów piosenek („Czy te oczy mogą kłamać?”, „Gadu gadu nocą, baju baju w dzień”, „A ja jestem, proszę Pana, na zakręcie”). 

W jury zasiadali nie tylko graficy, ale przede wszystkim dziennikarka i felietonistka Agata Passent, córka Agnieszki Osieckiej.    

Modesta Gorol wysłała na konkurs zarówno pracę poświęconą twórczości Agnieszki Osieckiej (zobaczymy ją także na wystawie), jak i grafikę z jednym z ogrodów botanicznych. Jak zostaną zaaranżowane na ubraniach – przekonamy się po wakacjach. 

Wystawa w Galerii Miejskiej/Pracownia – jak zwiedzać?

Prace Modesty Gorol z wystawy „Kwitnący horyzont” obejrzymy do 3 czerwca w Galerii Miejskiej/Pracowni (ul. Ruska 47/48a), z ulicy Ruskiej wchodzimy do Pasażu Ruska 46 i od razu kierujemy się na lewo i wchodzimy do pracowni po schodkach. 

Godziny zwiedzania ustala się indywidualnie, pisząc na maila kuratora Waltera Rindone (rindoneart(at)gmail.com) bądź artystki Modesty Gorol (gorolmodesta(at)gmail.com).

<p>Zwiedzający wystawę &bdquo;Kwitnący horyzont&rdquo; podczas Nocy Muze&oacute;w 16 maja</p> fot. Oleksandr Poliakovsky
Zwiedzający wystawę „Kwitnący horyzont” podczas Nocy Muzeów 16 maja

Bądź na bieżąco z Wrocławiem!

Kliknij „obserwuj”, aby wiedzieć, co dzieje się we Wrocławiu. Najciekawsze wiadomości z www.wroclaw.pl znajdziesz w Google News!

Reklama